Strach w obliczu zagrożenia epidemicznego – koronawirus
Całe społeczeństwo znalazło się w bardzo trudnej sytuacji. W
obliczu zagrożenia epidemicznego Wirusem
COVID-19 cały świat stanął w miejscu, zaś ludzkości przyszło mierzyć się
po raz pierwszy w historii z tego typu zagrożeniem na skalę światową. Można
zaobserwować bardzo zróżnicowany charakter zachowań ludzi. Od skrajnego niepokoju,
poprzez dezorientację na złości kończąc.
Jedni w popłochu starają się przygotować na wszelkie okoliczności, inni zaś
podchodzą do zjawiska w sposób lekceważący. Media starają się uchronić
społeczeństwo przede wszystkim przed jedną z najgorszych rzeczy – paniką. Jest
to kryzysowy moment, który niesie ze sobą duże straty – zdrowotne, ekonomiczne
oraz psychologiczne. Jest to również moment, który niesie ze sobą wiele nauki,
jeśli tylko pozwolimy sobie na wyciągnięcie pewnych wniosków.
Tym
czasem analizując podawane przez wybrane media informacje możemy mieć
ambiwalentne odczucia. Wg Podawanych informacji - objawy zakażenia korona
wirusem przypominają grypę. Charakter przejścia choroby również jest
zróżnicowany. Od bezobjawowego po o
ciężkie zapalenie płuc z zespołem ostrej niewydolności oddechowej lub
niewydolnością wielonarządową zagrażającą życiu. Wirus przenosi się drogą
kropelkową (kaszel / kichnięcie) oraz poprzez fizyczny kontakt z błonami śluzowymi
(przykładowo dotknięcie ust ręką, na której znajduje się wirus). W celu
ułatwienia zrozumienia różnic w objawach, zamieszczam ciekawą grafikę, którą
należy traktować z dystansem.
Fot. Getty, Instagram/@mrozulka
Na dzień 17 marca na całym świecie odnotowano ponad 236 tyś.
zakażeń – mowa tu o pozytywnych wynikach testów. Faktyczna liczba osób
zakażonych szacowana jest na o wiele większą. Łącznie w wyniku zakażenia
wirusem korona na świecie zmarło niecałe
10 tyś. osób zaś ponad 85 tyś. zostało wyleczonych.
Nawiązując do liczby osób zakażonych oraz liczby ofiar
śmiertelnych, w Chinach zachorowała największa ilość osób (80 tyś.) a zarazem odnotowano największą liczbę
wyleczeń (ponad 85% przypadków ). W mediach mówi się o nawrocie choroby,
jednakże okoliczności tego zjawiska są wciąż badane. Drugie w kolejności są
Włochy, gdzie zdiagnozowano ponad 40 tyś. zakażeń oraz odnotowano ponad 4 tyś
wyleczeń (10% przypadków).
Koncentrując się na Polsce, zdiagnozowano 325 zakażeń,
zmarło 5 osób oraz wyleczonych zostało 13
pacjentów. Obowiązuje stan zagrożenia epidemicznego, w związku z czym tymczasowo zamknięto granice oraz zawieszono
działanie placówek oświatowych i kulturowych,
restauracji, większości sklepów oraz innych placówek usługowych. W całym kraju
podjęto wszelkie środki ostrożności w celu zminimalizowania prawdopodobieństwa
rozprzestrzeniania się wirusa. W tym celu zalecono ograniczenie do minimum
opuszczanie własnych domów oraz kontakt z ludźmi.
Dochodzimy do momentu, w którym z jednej strony pojawia się
strach, lęk i obawa o przyszłość, z drugiej strony wiara, nadzieja i
oczekiwanie ulgi. Niewątpliwie część informacji daje nam wiarę w to, że sytuacja wkrótce ulegnie poprawie.
Nie jesteśmy jednak w stanie stwierdzić, kiedy to będzie i jakie koszta będą z
tym związane. Ogromną rolę odgrywa tu jakże trudna do osiągnięcia akceptacja
stanu rzeczy. Łatwo jest też mówić (czy pisać) o zachowaniu spokoju.
Nasuwa się też pewne pytanie: Ile osób w głębi serca jest zaniepokojonych a ile osób
nie przejmuje się zbytnio tym, co się dzieje w związku z zagrożeniem
epidemicznym. Czy może to wynikać z niezdawania sobie sprawy z realiów
sytuacji? Czy może jest to sposób radzenia sobie z trudną sytuacją?
Nasze najbliższe społeczeństwo w obliczu tak trudnej
sytuacji zachowuje się co najmniej poprawnie i odpowiedzialnie. Oczywiście
zdarzają się osoby, których zachowanie określić by można mianem lekceważącego.
Najważniejszy jest zdrowy rozsądek i profilaktyka. Przez wzgląd chociażby na
dużą dozę niepewności należy podejmować niezbędne środki ostrożności. W końcu
każdy z nas odpowiedzialny jest nie tylko za samego siebie, ale i za innych. Istnieje
wiele okoliczności, w których możemy się zakazić, lub możemy zakazić innych sami
będąc chorymi. Należy jednak wystrzegać się skrajności, które poznamy po nadmiernym
napięciu i niepokoju, które zaburzają nasz zdrowy rozsądek.
Jednaj jak tu zachować spokój, gdy pojawia się troska o
najbliższych i o nas samych, często dociążona sytuacją ekonomiczną czy też
innymi zmartwieniami.
Przechodząc do sedna sprawy. Powyższa treść miała na celu
uporządkowanie pewnych informacji, które każdego są aktualizowane.
Strach i Lęk - jak
sobie z nimi radzić w zaistniałej sytuacji, gdy na domiar złego większość z nas
nie może wykonywać swoich rutynowych czynności, jak praca, nauka, sport czy rozrywka. Czy zajęcie się czymś
innym faktycznie pomaga „nie myśleć” ? Czy nie jest to forma ucieczki przed
myślami, które i tak do nas wrócą? Co
lepszego możemy zrobić, gdy pojawia się w nas niepokój?
W takich chwilach należy przede wszystkim przeanalizować
sytuację. Co różni a co łączy strach i lęk. Przede wszystkim łączy je poczucie
zagrożenia i niepokój oraz związane tym reakcje fizyczne i psychiczne. Różnią
się natomiast źródłem.
Po pierwsze, każdy z nas ma prawo do strachu.
Składnikami strachu są nasze myśli (związane z analizą
informacji na temat zagrożenia), reakcja somatyczna (fizjologiczna) ciała,
pojawiające się dalsze emocje (obawy, przerażenie, panika) oraz reakcje w
zachowaniu (behawioralne). W przypadku strachu, jesteśmy w stanie sprecyzować nasze
obawy – a co za tym idzie, łatwiej jest nam podjąć działania w celu rozwiązania
problemu. Gdy odczuwamy napięcie, możemy w sposób świadomy i konstruktywny je
redukować. Najlepszym rozwiązaniem jest aktywne rozwiązywanie problemu.
Dodatkowo możemy wspomóc się metodami relaksacji, dbaniem o zdrowie poprzez
higienę, aktywność fizyczną i odpowiednie odżywianie. Przyjemnie spędzony czas
z bliskimi czy na łonie natury lub realizowanie swojego hobby z całą pewnością
zmniejszą nasze napięcie i naładują nam baterie.
Mówiąc krótko, jesteśmy w stanie sprecyzować, czego się
boimy. Czy jest to takie złe? Nie, dopóki jesteśmy w stanie dzięki temu
podejmować odpowiednie decyzje. Nie jesteśmy w stanie nie myśleć o problemie.
Możemy jednak przekierować naszą uwagę oraz przewartościować sposób myślenia
poprzez m.in. doszukiwanie się pozytywnych stron zaistniałej sytuacji.
Biorąc pod uwagę zaistniałe okoliczności, z pewnością może
być bardzo trudno zrealizować niektóre z powyższych sugestii. Należy jednak
pamiętać o tym, że są rzeczy, na które mamy wpływ.
Z całą pewnością przynajmniej niektórzy mogą zwrócić uwagę
na pozytywne strony zagrożenia związanego z korona wirusem. Powinniśmy
wyciągnąć wnioski dla naszego życia i zauważyć, co tak naprawdę jest dla nas
najważniejsze i odróżnić to od tego, za czym „gonimy” zapominając, po co to
robimy. Troska o bliskich i czas spędzony z nimi powinien zbliżyć ich do siebie
jeszcze bardziej. Udzielanie bezinteresownego wsparcia da poczucie większego
bezpieczeństwa. Prawdziwą wartość dostrzegamy często po stracie. Ludzie
(przynajmniej w teorii) powinni zacząć bardziej doceniać wolność i możliwości,
jakie posiadają. Nie tylko w kontekście rozrywki ale i możliwości rozwoju. To,
co kiedyś mogło być obowiązkiem, staje się przywilejem. Ujmując to z odrobiną
humoru, ludzie (nie wszyscy) wreszcie mają czas, aby być z najbliższymi,
przeprowadzić porządki i remonty, zająć się swoim hobby czy zatrzymać się w
pędzie swojego życia i pozwolić sobie na chwilę refleksji. Wszyscy zaczną
lepiej dbać o higienę. Natura nieco odetchnie a ludzie zaczną zwracać większą
uwagę na drobne źródła radości. Są to jedne z pozytywnych stron, którym należy
poświęcić swoją uwagę w tym jakże trudnym okresie.
Gdy już wiemy, czego się boimy - a źródłem tej wiedzy są informacje – należy się
przyjrzeć lękowi. Różni się od strachu tym, że jest dużo głębszy, napędzany
wyolbrzymionymi wyobrażeniami. Nie jesteśmy w stanie sprecyzować, co konkretnie
jest jego źródłem. Dominuje tutaj niewiedza zastępowana fantazjami. W takiej
sytuacji ciężko jest nam wyjść z pętli naszych negatywnych myśli. Dużo łatwiej
jest sobie z tym poradzić poprzez rozmowę z drugą osobą, która pomorze wyrwać
nam się z koła naszych wyobrażeń oraz uświadomić sobie, jak jest naprawdę. Jest
to poszukiwanie informacji w nas samych, których wcześniej mogliśmy nie
dostrzegać. Samo uświadomienie sobie podstaw naszego lęku sprawia, że on sam
zaczyna maleć. Innym sposobem jest poszukiwanie rzetelnych informacji na temat,
którego się boimy.
Reasumując, ludzkość stanęła w obliczu ogromnego
wyzwania. Z całą pewnością niesie ono ze
sobą szereg zmian. Mamy prawo czuć strach. Mamy też prawo podejmować
odpowiednie decyzje. Doszukujmy się w najtrudniejszych momentach również tych
dobrych stron. Stosujmy się do zaleceń, dbajmy o swój wewnętrzny spokój, spożytkujmy
ten czas najlepiej, jak możemy i miejmy wiarę w lepsze jutro. Pamiętajmy też o
innych.
Przede wszystkim należy się ogromny szacunek i wdzięczność
wszystkim tym, którzy pomimo okoliczności narażają swoje zdrowie, aby zapewnić
bezpieczeństwo i warunki do życia innym. Mam tu na myśli zarówno personel
medyczny, lekarzy, farmaceutów, służby
mundurowe, osoby na stanowiskach w placówkach urzędowych i służbach komunalnych
czy sekretariatach, pracowników służb czystościowych, jak i osoby pracujące w
sklepach, transporcie oraz innych miejscach, które funkcjonują w celu
zapewnienia podstawowych środków do życia.
W kolejnym artykule postaram się przybliżyć nieco więcej na
temat zasobów, jakie pomóc nam mogą w radzeniu sobie z przeciwnościami.
Rafał
Wiśniewski
psycholog

"Każdy z nas ma prawo do strachu" - otóż to.
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy.